Polska płaci coraz więcej za SAFE. "Pożyczka na bardzo niekorzystnych warunkach"
Słabszy złoty podnosi koszt unijnej pożyczki SAFE. Kwota pożyczki pozostaje bez zmian, ale jej wartość w złotych wyraźnie wzrosła. W ciągu kilku miesięcy różnica sięgnęła około 8 mld zł. Zmieniło się również oprocentowanie pożyczki.
Rosną koszty pożyczki SAFE
Nominalna wartość pożyczki SAFE wynosi nadal 43,7 mld euro. Zmieniła się jednak jej wartość po przeliczeniu na polską walutę.
"Jeszcze pod koniec maja, gdy podpisywano pierwsze umowy związane z programem, euro kosztowało około 4,21 zł. Przy takim kursie zobowiązanie Polski odpowiadało kwocie 184 mld zł. Obecnie, przy kursie około 4,40 zł za euro, jest to już około 192 mld zł" – wylicza "Fakt".
W 2025 roku koszt finansowania SAFE wynosił 3,17 proc. Później wzrósł do 3,32 proc. Z danych Komisji Europejskiej za pierwsze półrocze tego roku wynika, że stawka wzrosła już do 3,40 proc.
Ociepa: Ostrzegaliśmy przed tym od samego początku
Marcin Ociepa, poseł PiS, były wiceszef MON, pytany przez DoRzeczy.pl, czy spodziewał się, że koszt pożyczki SAFE wzrośnie tak bardzo, przypomniał, że opozycja przestrzegała przed tym od samego początku.
– Po pierwsze – ostrzegaliśmy przed tym wielkim oszustwem, że są to fundusze europejskie, a to przecież pożyczka. Po drugie – że nie znamy jej oprocentowania, a więc będzie ono ruchome, zmienne i zależnie od rynku finansowych. Może się okazać, że będzie na bardzo niekorzystnych warunkach. I to się właśnie dzieje – podkreślił.
Co się stanie z pożyczką SAFE po wyborach?
Poseł PiS pytany o to, czy da się np. wycofać z pożyczki SAFE po wyborach parlamentarnych, jeśli zmieni się władza, odpowiedział, że "po wyborach przyjrzymy się na ile jest potrzeba finansowania i zaciągania w ogóle pożyczek".
– A jeśli tak, to czy nie można sięgnąć po inne instrumenty finansowe, które były po prostu tańsze, bardziej bezpieczne, bardziej stabilne i bardzo przewidywalne. Sam kredyt nie jest niczym złym, o ile jest na przewidywalnych i dobrych, korzystnych dla biorącego warunkach. Więc będziemy się temu przyglądać merytorycznie – ocenił.
Marcin Ociepa zwrócił uwagę, że "natura kredytów długoterminowych jest taka, że to obecna władza zaciągnęła takie kredyty, a kolejne będą rządy ją spłacały".
– To jest oczywiście wielkie obciążenie polskich rodzin, że wszyscy jako obywatele musimy spłacać ten kredyt. Natomiast naszym zadaniem będzie, po powrocie do władzy, uporządkowanie tej sytuacji z naszym budżetem w taki sposób, poprzez konsolidację, poprzez rezygnację z pewnych kredytów, żeby utrzymać tempo zbrojeń, a jednocześnie zatrzymać tempo zadłużania się Polski – wyjaśnił.
Rozmawiała Lidia Lemaniak